Właściciele europejskich marek, tacy jak Ewelina, największymi obawami nie martwią się jakością ściegu czy dopasowaniem kolorów – jest to koszmar, w którym przesyłka utknęła w odprawie celnej z powodu nieudanego testu chemicznego. Albo, co gorsza, katastrofa wizerunkowa w wyniku pozwu konsumenckiego dotyczącego nieujawnionych „wiecznych chemikaliów”.
Czytaj więcej>